Dom Moto Fakty Luksusowa podróż za grosze – Terracan

Luksusowa podróż za grosze – Terracan

9 min odczyt
0
0
35
Terracan

Terracan zawsze zaskakiwał pozytywnymi ocenami, ale nas, klasyczna terenówka przyciągnęła atrakcyjną ceną. Postanowiliśmy przyjrzeć się używanemu egzemplarzowi.

Największa terenówka Hyundaia zadebiutowała w roku 1999 i zastąpiła Gallopera, budowanego na bazie Mitsubishi Pajero I. W odróżnieniu od poprzednika Terracan został zaprojektowany od podstaw w centrum badawczo-rozwojowym w Namyang. Początkowo stosowany był silnik 2.5 TDI, a w 2001 r. do oferty trafiły: diesel 2.9 CRDi (150 KM) i benzynowy 3.5 V6 DOHC (195 KM). W roku 2005 Terracan przeszedł delikatne zmiany, a moc diesla wzrosła do 163 KM.

Na rynku polskim terenowy Hyundai nie cieszył się popularnością, auta od nowości użytkowane w naszym kraju są więc rzadkością. Większość Terracanów pochodzi z prywatnego importu. Na popularnym serwisie giełdowym oferowanych jest niemal trzykrotnie mniej Hyundaiów niż Mitsubishi Pajero z podobnego rocznika.

Dlaczego Terracan?

Hyundai należy do dużych, klasycznych terenówek z niezależnym zawieszeniem przednim, sztywnym mostem z tyłu i nadwoziem osadzonym na ramie. Konstrukcja jest pozbawiona nowoczesnych rozwiązań i opięli się na sprawdzonej technologii. I Auta nie naszpikowano elektroniki ką, w standardzie znajdował się f ABS z korektorem siły hamowania 1 EBD, ale brakowało (nawet za dopłatą) ESP. Jak na dzisiejsze standardy dwie poduszki powietrzne to też niewiele. Argumentem przemawiającym za Terracanem jest nie-I wysoka, w porównaniu do konkurencji, cena zakupu. Co prawda martwić może ograniczona oferta części „od ręki” i niewielkie doświadczenie serwisów w naprawie tych modeli. Pojawienie się Terracana w ASO to rzadkość. Na rynku wtórnym są dostępne zamienniki, można znaleźć też używane elementy (np. błotniki).

Silnik i osiągi. Najpopularniejszym silnikiem na rynku, a zarazem występującym w opisywanym modelu jest diesel 2.9 CRDi o mocy 150 KM. Jednostka ta nie gwarantuje oszałamiających osiągów, ale zapewnia wystarczające parametry, a przy tym cechuje się niewygórowanym apetytem na paliwo i jest trwała. Moment obrotowy na poziomie 333 Nm sprawia, że Terra-can może być niezłym holownikiem lub autem na dalekie wyprawy. Przy spokojnej jeździe w trasie zadowoli się 8 1 ropy na 100 km, a w jeździe miejskiej wynik ten wzrośnie o 2-3 litry. Silnik ma niezłą kulturę pracy, chodzi równo i dość cicho, ale w naszym modelu w kilku miejscach zaczyna się pocić i wyciekać olej.

POWINIENEŚ WIEDZIEĆ…

Przebieg: 176 700 km Rocznik: 2003

Opis: auto sprowadzone z Niemiec, drugi właściciel w Polsce, wersja 7-os. z silnikiem 2,9 CRDi i automatyczną skrzynią biegów Cena: ok. 20 tys. zł

 

Bardziej wymagającym można polecić 3,5-litrowy V6, o mocy 195 KM, który uchodzi za prosty w obsłudze i tolerujący gaz.

Napęd na koła jest przenoszony za pośrednictwem 4-biegowe-go automatu. Skrzynia ta jest dość powolna, ale biegi zmienia płynnie. Przycisk na lewarku włącza drugi tryb pracy automatu powodując zmianę przełożeń na wyższych obrotach. Ogólna ocena silnika i skrzyni biegów jest pozytywna, sprawiają wrażenie dopasowanych.

Zawieszenie i napędy. Podwozie pracuje bardzo komfortowo, jest miękkie i ciche. Skok zawieszenia wystarcza w codziennej jeździe, a dla bardziej wymagających klientów są dostępne akcesoria tuningowe. O ile pasażerowie mogą czuć się wygodnie, o tyle kierowca musi uważać przy szybkich manewrach. Wysoki środek ciężkości, miękkie zawieszenie oraz mało precyzyjny układ kierowniczy sprawiają, że Terracan „płynie” i wychyla się na zakrętach.

Najtańsza limuzyna terenowa na rynku.

Układ napędowy pracuje sprawnie, ale brak blokady tylnego mostu i centralnego dyferencjału oraz spora masa samochodu powodują, że Terracan szybko poddaje się w terenie. Na równym i twardym podłożu problemy te nie będą występowały, a w razie kłopotów do dyspozycji jest reduktor. Nasz egzemplarz miał zaniedbane podwozie i dokuczała mu rdza, ale zespół napędowy nie miał wycieków i działał sprawnie. Nawet przez zardzewiałe i urwane odpowietrzanie do mostu nie dostała się woda. • Wnętrze i wyposażenie. Pomimo wieku wnętrze, o wysokim standardzie jak na Hyundaia, nie uległo zniszczeniu. Trzeba przyznać, że jest tu dużo miejsca i zapewnia ono spory komfort podróżującym. Siedzenia są wygodne, choć nie gwarantują solidnego trzymania bocznego. Kierowca i pasażerowie mają dobrą widoczność, a w czasie szybszej jazdy we wnętrzu jest dość cicho. Jakość wykończenia jest na zadowalającym poziomie.

Atutem jest funkcjonalność. Zamontowano tu wiele przydatnych schowków. Jest też wielki bagażnik, w którym mogą znaleźć się dwa dodatkowe siedzenia składane na boki. Po rozłożeniu drugiego rzędu siedzeń uzyskamy równą powierzchnię umożliwiającą przewóz większych bagaży czy nawet przygotowanie dość wygodnego posłania.

Podsumowując wrażenia z jazdy i oględzin Terracana, można uznać go za ciekawą propozycję dla tych, którym nie przeszkadza logo Hyundaia na masce. Auto zaprojektowane i wykończone jest solidnie, a usterkowością nie odbiega od konkurencji. Za relatywnie nieduże pieniądze dostajemy kombi-limuzynę z napędem 4×4. Może warto?

Paweł Rosłoń

Polecamy: Odzież patriotyczna

Komentarze
Załaduj więcej podobnych artykułów
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Moto Fakty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Z kraju i ze świata – wiadomości kryminalne

Najciemniej pod latarnią Przyszedł na komisariat złożyć zeznania. Wychodząc, zainteresował…